Manager Alkoholik
Przyszła mi do głowy ostatnio taka złota myśl. Wiecie kto jest najlepszym Managerem? Dobry alkoholik!
Zacznijmy od tego co to w ogóle kurwa jest "dobry alkoholik". Tak więc "dobry alkoholik" to nie taki co wspomaga fundacje charytatywne, czy pomaga babci na przejściu dla pieszych. Dobry alkoholik to taki mistrz swojego fachu. Wirtuoz chlania który codzienne zachowanie alkoholika potrafi zamienić w sztukę nie koniecznie miłą dla oka, ucha czy nosa. Dobry alkoholik to absolutny mistrz manipulacji. Typ który najbliższej sobie osobie jest w stanie wkręcić poczucie winy, bo on na przykład nie ma alkoholu pod ręką w tym momencie. No kurwa, jak jebany hipnotyzer. Jak teraz o tym myślę to wstyd mi kurwa uszami wychodzi. A wtedy? Ja pierdole, no jak oddychanie. Jak bezszelestny ninja, zabójca uczuć, zaufania i wszystkiego co tak naprawdę ma wartość.
I właśnie dlatego najlepszym managerem jest dobry alkoholik. Bo jest najlepszym manipulatorem. I w przypadku managera nie ma to zawsze negatywnego znaczenia, bo jeśli takiemu przyjdzie do pracy smutny pracownik który nie chce za bardzo rozmawiać, to musi mu troszkę pomanipulować umysłem, żeby się dowiedzieć jak może mu pomóc. A taki alkus? Zrobi rzeczy o jakich się ludziom nie śniło, żeby się najebać, a przy tym rozpierdoli psychiki wszystkim dookoła nie licząc się z niczym.
Może dlatego byłem dobrym managerem... może... ale napewno musiało odemnie jebać kacem nieziemsko... co za kurwa wstyd...
Jebać alko!
Comments
Post a Comment